Takie pytanie zadają najczęściej osoby, które nie uczestniczyły w ustawieniach a znają tę metodę z opowieści i internetu. Wśród wielu mitów, które narosły wokół ustawień jest i taki, że to niemalże magiczna różdżka pozwalająca rozwiązać szybko każdy problem, i to za jednym podejściem.
Czy jedno ustawienie wystarczy? To oczywiście zależy 😊 Czasami wystarczy jedno ustawienie, a czasami potrzeba wielu ustawień i wielu lat, żeby jakiś temat się rozprężył i problem zniknął. Czasami problem nie znika wcale, my jednak stajemy się inni, mamy inną perspektywę, żyje się łatwiej, a transgeneracyjne obciążenia nie przechodzą na kolejne pokolenia.
To, czy jedno ustawienie wystarczy, zależy pewnie od złożoności problemu, od tego, z jak trudnej sytuacji się wychodzi, ale również od tego, jak podchodzi się do samych ustawień: czy chcesz po prostu „załatwić” jakąś jedną konkretną sprawę czy traktujesz ustawienia jako ścieżkę rozwoju, sposób na uporządkowanie swojego życia, życiową filozofię.
Wielokrotnie widziałam, doświadczałam sama i słyszałam od moich klientów, jak pożądana zmiana zachodzi po jednym ustawieniu, zdarza się niemal natychmiast albo po krótkim czasie. Tak może być, na przykład, kiedy utknęłaś/utknąłeś w jakimś projekcie, którego nie możesz dokończyć, z umową, której nie można sfinalizować, z uciążliwym czy nawracającym symptomem, z problematycznymi zachowaniami dzieci, z lękiem itp. Nie sposób zrobić listy tematów, które mogą się udrożnić po jednym ustawieniu, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy/kiedy jedno ustawienie wystarczy. Ten tekst jest o tym, kiedy jedno ustawienie raczej nie wystarczy i można się nastawić na dłuższy proces.
Jedno ustawienie zazwyczaj nie wystarczy, kiedy problematyczny jest jakiś cały obszar, np. temat związków, sfera finansowa, sfera zawodowa, blokada w różnych obszarach, dla niektórych również zdrowie.
ZWIĄZKI Jedno ustawienie może wystarczyć, żeby na przykład zobaczyć w partnerce partnerkę a nie matkę, pierwszą żonę, nienarodzoną siostrę bliźniaczkę itp. Może wystarczyć, żeby rozładować złość, która powinna być skierowana do kogoś innego niż partnera itp. Podobnie – jeżeli nie masz związku, jedno ustawienie może wystarczyć, żeby usunąć to, co odgradza Cię od potencjalnego kandydata i umożliwić rozpoczęcie rokującej relacji. Ale dalej wydarzy się życie. To znaczy, że stworzenie dobrego związku dwóch dorosłych i dojrzałych osób zazwyczaj wymaga więcej pracy, na wielu poziomach: uzdrowienia relacji z rodzicami, pracy z wewnętrznym dzieckiem, poukładania się ze wcześniejszymi partnerami, uporządkowania systemu, wprowadzenia porządku do związku pary, uzdrowienia transgeneracyjnych, założycielskich traum. Wreszcie – i to często jest ogromnym krokiem – uwolnienia się od rodowych lojalności, wyjścia poza systemowe sumienie i dania sobie przyzwolenia na stworzenie szczęśliwej relacji. Wszystko to robimy na ustawieniach. Ale nie podczas jednego ustawienia. Jeżeli w Twoim doświadczeniu są toksyczne relacje i przez lata związki przynosiły głównie cierpienie i utratę zaufania, albo od jat jesteś sama/sam, wyjście ze starych schematów i zbudowanie zdrowej relacji zajmuje nieco więcej czasu i potrzebne będzie więcej niż jedno ustawienie. 😊
FINANSE. Pieniądze są jak papierek lakmusowy w bardzo wielu aspektach – pisałam o tym choćby tutaj… Zastój finansowy, długi, straty, poczucie braku, trudność w zarabianiu, ciągły wysiłek i dążenie bez szczególnych efektów często są wynikiem wielu różnych czynników, które się na siebie nakładają i wzmacniają. To są obciążenia naszych przodków, lojalności wobec tych, którym wiodło się źle, nasze osobiste przekonania i zablokowania, poczucie własnej wartości, zaufanie do życia i własnych możliwości, niedokończone żałoby itp Jeżeli ktoś przez wiele lat doświadczał strat, zarabianie pieniędzy ciężko mu przychodziło, był w zastoju i tzw ruchu do śmierci, to nie „załatwi” tego jednym ustawieniem, jak wielu z nas by chciało. Świadomie użyłam tu słowa „załatwi” w cudzysłowie bo w ustawieniach niczego się nie załatwia. Dla mnie ustawienia to droga do pełnego, prawdziwego życia a nie szybkie odfajkowanie kolejnych tematów.
BLOKADY, ZASTOJE to też często temat na więcej niż jedno ustawienie. Możesz pójść na ustawienie, popatrzeć na blokadę, podczas tego ustawienia coś się uwolni, poczujesz ulgę, ale w życiu możesz jeszcze nie zaznać zmiany. Dlaczego? Na przykład dlatego, że ta blokada może dotykać jakiejś masywnej transgeneracyjnej traumy, która obciąża Ciebie i cały system w wielu obszarach i praca z taką traumą wymaga czasami wielu podejść. Ale widzę również, że utykamy kiedy wiele spraw czeka na swoją kolej. To tak, jakby trudne tematy, od których od lat świadomie lub nieświadomie się odwracaliśmy, wypieraliśmy je, spiętrzyły się tak, że zaczynają tworzyć przed nami niewidzialną tamę, której nie możemy ominąć. Możemy zbliżyć się do niej, badać ją i demontować, fragment po fragmencie.
RELACJA Z MAMĄ/TATĄ to temat rzeka, i zazwyczaj nie uzdrawia się jej jednym podejściem, chociaż każdy krok przynosi ulgę. Zdarza się jednak, że w tej podróży otwierają się stare rany, potrzebna jest praca z wewnętrznym dzieckiem, przyjrzenie się całej linii kobiet albo mężczyzn w rodzie i uwolnienie od wzorców przekazywanych jak pałeczka w sztafecie. Nawet kiedy mamy poczucie, że w relacji z rodzicami zrobiliśmy już wszystko i idziemy na ustawienie z jakimś, wydawałoby się odległym od rodziców tematem, może pokazać się mama albo tata. „Znowu mama?!” mówimy wtedy… no tak, znowu mama albo znowu tata. Ciągle od nowa. Bert Hellinger powiedział kiedyś tak: „Na koniec wszystko sprowadza się do mamy, taty i mnie”
Ustawienia można porównać do porządkowania domu. Wyobraź sobie dom, wielopokoleniowy, który ma wiele pokoi i wiele pięter, i w którym od dawna nie było porządnie sprzątane. Jeżeli chcesz posprzątać, nie zrobisz tego od razu za jednym podejściem. Potrzebujesz, być może, najpierw zrobić przestrzeń w przedsionku, udrożnić wejścia do poszczególnych pomieszczeń, może dopiero wtedy zobaczysz, ile tak naprawdę jest do sprzątnięcia itd. No i jeszcze jedno –z bałaganem też da się żyć, nie każdy musi porywać się na generalne porządki, czasami wystarczy odnalezienie kilku przedmiotów w zagraconym przedsionku i wyruszenie z nimi w zupełnie inną podróż.
Zapisz się do newslettera
Kopiowanie wymaga podania źródła.


